piątek, 26 marca 2010
...
w głowie mam już przynajmniej dwa napisane doktoraty z historii. swojej. może nie dwa, a doktorat i habilitację. w każdym bądź razie przeanalizowałem przeszłość, aby zrozumieć teraźniejszość i mieć widoki na przyszłość. przykrym okazało się to, że są w tej historii pewne luki i niedopowiedzenia, coś czego mimo upływu czasu nie potrafię posklejać ani nawet zrozumieć. nie lubię tego uczucia. to jak ciągłe kapanie wody. czuję, że pewnym zagadnieniom przeszłości poświęcę jeszcze wiele prac naukowych w moim mózgu. patrząc na teraźniejszość widzę jedną smutną zależność. dorosłość niemal całkowicie wiąże się z rozpadem wszelkich przyjaźni. boleję nad tym, ale widocznie taki jest proces dziejowy. szkoda, że tak jest. w aspekcie przyszłości to rysuje mi się w głowie jeden wielki znak zapytania. patrząc holistycznie najlepsze chwile swego życia mam już za sobą. jest czwarta rano a ja znowu nie mogę spać.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz